image1 image2 image3

Świadectwo z oazy zimowej

W obu tygodniach ferii zimowych w ośrodku oazowym w Janikowie-Ostrowie odbywają się rekolekcje młodzieżowe. Oto świadectwo jednej z animatorek :)
Od mojego pierwszego świadectwa na stronie DDM minęło już pół roku. Wiele się w tym czasie wydarzyło, umocniłam się w Panu. Myślę, że trochę lepiej umiem już żyć z Nim na co dzień, nie tylko na oazie w Janikowie, kiedy jest dobrze, otacza mnie wspólnota i łatwo jest znaleźć czas dla Jezusa.  Najtrudniej jest trwać w jedności z Nim kiedy przygniatają obowiązki, nic nie układa się po naszej myśli, kiedy czujemy się zmęczeni, samotni, smutni. Codzienne życie to pustynia, dlatego warto dziękować Bogu za dar Ruchu Światło- Życie, dzięki któremu wszyscy młodzi ludzie mają okazję zaczerpnąć wody życia na dalszą wędrówkę. W pierwszym tygodniu ferii w Janikowie zgromadziło się ponad trzydzieści osób, by wypoczywać w bliskości z Chrystusem.

Te rekolekcje były dla mnie czasem szczególnym, gdyż jest to okres mojego debiutu w nowej roli. Gdy dowiedziałam się, że mam pełnić funkcję animatora, początkowo naprawdę się przeraziłam. „Panie, to niemożliwe! Mam tyle wad, jestem od Ciebie tak daleko, czy nie lepszy byłby ktoś inny? Tu są ludzie z tyloma darami, doświadczeniem, na pewno poradziliby sobie lepiej niż ja!”, mówiłam na modlitwie. Po rozmowie z księdzem moderatorem pomyślałam, że może tak właśnie ma być? Postanowiłam zebrać się na odwagę i spróbować.

Początki były naprawdę trudne. Gdy porównywałam się ze starszymi animatorami, miałam ochotę się schować. „Tyle mi brakuje, oni tak dużo wiedzą, mają doświadczenie, mają zalety o jakich mi się nawet nie śniło!”. Z drugiej strony musiałam zacząć uczyć się odpowiedzialności za uczestników, z którymi jeszcze niedawno dzieliłam te same prawa i obowiązki.

Na szczęście jednak nie zostałam pozostawiona z moimi obawami sama. Zawsze mogłam liczyć na pomoc innych animatorów i księdza moderatora. W grupie, którą miałam zaszczyt prowadzić, panowała atmosfera otwartości i wzajemnej pomocy. Jej członkowie nauczyli mnie naprawdę wiele, zmusili do zastanowienia się nad wieloma ważnymi kwestiami, niejednokrotnie zaskoczyli dojrzałymi przemyśleniami. Tym razem w trakcie spotkań zgłębialiśmy życiorysy niektórych świętych, staraliśmy się odkryć sekret ich bliskości z Bogiem i zacząć naśladować ich w naszej codzienności. Od św. Andrzeja Boboli uczyliśmy się męstwa i wytrwałości, św. Wojciech ukazał nam znaczenie nadziei. Dzięki św. Pawłowi odkryliśmy sens ludzkiej słabości, z kolei od św. Maksymiliana Marii Kolbego uczyliśmy się ufności w Boży Plan. Ostatniego dnia wpatrywaliśmy się w bł. Matkę Teresę z Kalkuty i zgłębialiśmy istotę miłosierdzia. Każde spotkanie kończyło się konkretnym postanowieniem, które próbowaliśmy wdrożyć w życie.

Podczas całych rekolekcji czułam niesamowitą więź z Chrystusem. Wiem, że bez łaski Ducha Świętego nie zdołałabym zdziałać niczego. Jezus przyjął mnie ze wszystkimi moimi obawami, słabościami, niepewnością, obdarzył Swoim Miłosierdziem i łaskami, dzięki którym mogłam odnaleźć się w nowej roli. Przez cały tydzień umacniał mnie Swoim Ciałem i kierował do mnie Swoje Słowo. „Wystarczy ci mojej łaski. Moc bowiem w słabości się doskonali” (2 Kor 12, 8b), zapewnił mnie mój Pan i Zbawiciel. Uwierzyłam Mu i zaufałam, choć nie było to proste. Jestem przekonana, że to Jego Duch sprawił, iż mogłam otworzyć się na ludzi, dla których prowadziłam spotkania. To dzięki Duchowi Świętemu nasza grupa stała się wspólnotą, zdolną się wzajemnie zrozumieć i wesprzeć. Bardzo trudno było nam się rozstać. Wiem jednak, że naszym przeznaczeniem jest droga przez pustynię codzienności, razem z Chrystusem. Wracam do domu umocniona, z uśmiechem na twarzy i zapałem. Na pewno wiele muszę się jeszcze nauczyć, wiele poprawić i zmienić w sobie, by móc lepiej służyć innym. Pokładam jednak ufność w słowach Jezusa: „Nie wyście Mnie wybrali, ale Ja was wybrałem i przeznaczyłem was na to, abyście szli i owoc przynosili i by owoc wasz trwał” (J 15, 16)

Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie obsługi.

Dodaj komentarz...